Poniedziałek, 18 stycznia 2021 r.
rozmiar czcionki: A- A A+ | kontrast

Janek w szkole.

Przyroda to ulubiony przedmiot Janka. Zawsze interesowało go środowisko życia człowieka.

Przed rozpoczęciem nauki w czwartej klasie, chłopiec trochę się bał lekcji przyrody – starsi koledzy ostrzegali go przed wymagającą nauczycielką tego przedmiotu. Ale już po miesiącu okazało się, że Janek najbardziej lubi te dni w szkole, kiedy w planie lekcji widnieje przyroda. Janek ma dobrą pamięć, umiejętnie kojarzy fakty, potrafi wyciągać logiczne wnioski ze zgromadzonych danych. Nie stresują go częste pisemne sprawdziany, odpytywanie ze znajomości pojęć przyrodniczych albo rozwiązywanie zadań polegających na zamianach skali liczbowej na liniową czy mianowaną. Trudno mu zrozumieć, że jego koledzy mają duże problemy z nauką tego przedmiotu. W dzienniczku chłopca, na stronie oceny z przyrody, widnieją tylko zapisy: bardzo dobry lub bardzo dobry plus.

 

        Któregoś dnia pod koniec listopada Jankowi przypomniało się przy obiedzie:

  • Dostałem czwórkę ze sprawdzianu z przyrody.

Dla mamy Janka fakt otrzymania przez syna niższej niż zazwyczaj oceny nie stanowił sam w sobie żadnego problemu. Ale zaintrygowało ją, co sprawiło chłopcu szczególną trudność. W końcu chodziło o przyrodę, o której istnieniu w zestawie szkolnych przedmiotów syna prawie już nie pamiętała. Janek pokazał mamie sprawdzian. Sprawdzian miał formę testu. Przy trzech zadaniach widniała informacja: zero punktów.

  • Nie znasz kierunków?! – mama nie kryła zdumienia.
  • To nie o to chodzi. Ja dużo myślałem przy tym zadaniu. Patrz! Polecenie brzmi:
    W jakim kierunku wieje wiatr? Ja wiem, że jak jest strzałka w dół, to wiatr jest północny albo, inaczej mówiąc, wieje z północy. Ale z polecenia wynikało, że trzeba było podać informację, w jakim kierunku wieje wiatr. Dlatego napisałem, że wiatr wieje w kierunku południowym.
  • Dla mnie to, co mówisz jest zupełnie logiczne – po chwili zastanowienia stwierdziła mama.

Ale to, co było logiczne dla Janka i jego mamy, nie było prawidłowe dla oceniającej sprawdzian nauczycielki.  Przy dwóch następnych strzałkach chłopiec konsekwentnie napisał, że wiatr wieje w kierunku wschodnim i w kierunku północno – zachodnim. Nauczycielka wszystkie odpowiedzi Janka uznała za niepoprawne.

Zero punktów Janek otrzymał jeszcze z dwóch innych zadań. Podobnie, jak w przypadku zadania związanego z określaniem kierunków wiejącego wiatru, chłopiec dokładnie wyjaśnił mamie dlaczego na pytania zawarte w poleceniach odpowiedział
w sposób, który nie został zaakceptowany przez nauczycielkę.

Przy zadaniu 20 widniał rysunek dwóch naczyń umieszczonych na trójnogu. Jedno naczynie było szerokie i stosunkowo niskie, drugie wyższe i dość wąskie. Pod naczyniami znajdował się płomień – pod szerokim naczyniem płomień był umieszczony nisko, a pod wąskim dużo wyżej. Polecenie do pytania brzmiało: Co będzie miało największy wpływ na parowanie jednakowej ilości cieczy w przedstawionych obok naczyniach: a) wielkość powierzchni cieczy b) ogrzewanie naczynia  przez płomień c) temperatura otoczenia.


         
W pierwszym odruchu Janek zaznaczył odpowiedź a), ale po pewnym zastanowieniu zmienił na b). Nauczycielka nie uznała odpowiedzi chłopca. Jako prawidłową zakreśliła odpowiedź a).

  • To było dość trudne do ustalenia – wyjaśniał mamie. – Ciecz paruje szybciej wtedy, kiedy powierzchnia parowania jest większa. Ale ogrzewanie cieczy płomieniem znacznie przyśpiesza parowanie. A bliżej cieczy znajdował się płomień podgrzewający naczynie wysokie i wąskie.
  • Rzeczywiście. – Mama przyznała rację synowi. – Rysunek jest mało precyzyjny, przekazuje niejednoznaczne informacje o przedstawionej sytuacji. – A co
    z pytaniem 21? Za odpowiedź na to pytanie też nie uzyskałeś żadnego punktu.
  • Skoro w pytaniu 20 zaznaczyłem, że na parowanie cieczy będzie miało wpływ ogrzewanie naczynia przez płomień, to na pytanie, z którego naczynia ciecz wyparuje szybciej?, musiałem podać odpowiedzieć, że z naczynia B, czyli
    z naczynia wyższego.

 

Następnego dnia mama pokazała test swojej koleżance nauczycielce. Koleżanka wysłuchała wątpliwości mamy.

  • Jest mi trudno ustosunkować się do pytań tego testu od strony ich zawartości merytorycznej. Nie znam metodyki nauczania przyrody. Ale jednego jestem pewna – test nie jest poprawnie skonstruowany. Przyjrzyj się na przykład dwóm następującym po sobie pytaniom: 20 i 21. Odpowiedź na kolejne pytanie nie może być uzależniona od odpowiedzi udzielonej przez ucznia na pytanie poprzednie. Taki układ pytań skazuje ucznia na kontynuowanie błędu.

 

Tego samego dnia była wywiadówka. Przed zebraniem z wychowawczynią, mama Janka poprosiła o rozmowę nauczycielkę przyrody. Gdy tylko zaczęła mówić, jaką sprawę chciałaby wyjaśnić, nauczycielka zaczęła tłumaczyć, że test przez nią wykorzystany został opracowany przez metodyków przyrody, że ona zaraz przyniesie ten poradnik żeby mama mogła sprawdzić, że tak właśnie zostały sformułowane pytania. Mama spokojnie i życzliwie próbowała wyjaśnić, że zależy jej tylko na tym żeby móc uzasadnić synowi dlaczego jego odpowiedzi nie zostały uznane chociaż z logicznego punktu widzenia wydają się prawidłowe, chciałaby na przykład wiedzieć, jak określa się kierunek wiejącego wiatru. Nauczycielka stwierdziła, że jeżeli strzałka określająca kierunek wiatru skierowana jest w dół, to wiatr jest północny.

  • Ale pytanie brzmiało: W jakim kierunku wieje wiatr? – kontynuowała mama. – Czy w takim przypadku nie jest logiczną odpowiedź, że wiatr wieje w kierunku południowym? Czy jest możliwa inna odpowiedź na tak sformułowane pytanie?
  • Jeżeli strzałka oznaczająca kierunek wiatru skierowana jest w dół, to zawsze określa ona wiatr północny – powtórzyła lekko podniesionym głosem nauczycielka.
  • Czyli na pytanie testu W jakim kierunku wieje wiatr? należało odpowiedzieć: wiatr północny? – upewniała się mama.
  • Tak, bo takie odpowiedzi są oczekiwane na sprawdzianie klas szóstych –
    z determinacją podtrzymywała nauczycielka.

Mama czuła, że sytuacja staje się drażliwa. Zrezygnowała z dalszej rozmowy.

 

Po kilku dniach mama miała okazję uczestniczyć w spotkaniu z wizytatorem kuratorium. Ponieważ wizytator podkreślał, że w obszarze jego zadań znajduje się nadzorowanie poprawności diagnozowania osiągnięć edukacyjnych uczniów, mama zapytała, co sądzi o tak sformułowanym teście, jaki przyszło rozwiązywać jej synowi. Wizytator zdecydowanie podtrzymywał, że na pytanie o kierunek wiatru Janek odpowiedział poprawnie. Dodał też, że sformułowanie pytań 20 i 21 – nie jest zgodne z zasadami konstruowania testów, a rysunek do tych pytań uniemożliwia uczniowi udzielenie prawidłowej odpowiedzi,

  • Prawdopodobnie tak sformułowane testy uczniowie rozwiązują dość często – wyraziła swoje przypuszczenie mama. – Co można z tym zrobić?
  • No cóż, po prostu są to źle ułożone testy – odpowiedział wizytator i przeszedł do omawiania następnej kwestii przewidzianej w harmonogramie spotkania.

Artykuł wydrukowany w miesięczniku „Dyrektor Szkoły” nr 4/2009