Sobota, 02 lipca 2022 r.
rozmiar czcionki: A- A A+ | kontrast

siec

 

Samookaleczenia wśród dzieci i młodzieży.

 

W ostatnim czasie coraz więcej młodych ludzi zmaga się z problemem samookaleczania się. Jest to temat trudny zarówno dla rodziców jak i nauczycieli w placówkach oświatowych. Zdarza się, że postrzegane jest ono jako próba manipulowania innymi, chęć zwrócenia na siebie uwagi otoczenia lub wyraz bezmyślności. Niestety najczęściej taka ocena jest błędna. Autoagresja jest sygnałem, że w życiu dziecka dzieje się coś złego, coś z czym nie może ono sobie poradzić – jest więc symptomem głębszych trudności.

Występują różne formy samookaleczenia, mogą to być rany cięte, wbijania w ciało lub połykania ostrych przedmiotów, przypalanie się, polewanie ciała wrzątkiem, silne drapania lub gryzienia skóry, obijanie się o ściany, uderzanie głową o ścianę, uderzanie w głowę twardymi przedmiotami, wyrywanie włosów. Jednak najczęstszą formą jest nacinanie w obszarze ramion, przedramion lub nóg.

 

Samookaleczanie się może być uzależniające, tak jak narkotyki czy alkohol. Odpowiadają za to uzależniające hormony, wydzielające się w trakcie ranienia endorfiny, zwane hormonami szczęścia, które szybko redukują napięcie i poprawiają samopoczucie. Choć samookaleczenia przynoszą szybką ulgę, to w dłuższej perspektywie pogłębiają problem. Nastolatki w ten sposób szukają ulgi od trudnego do zniesienia smutku, cierpienia, złości, frustracji, poczucia osamotnienia i odrzucenia, czy poczucia bezradności. Ulga po dokonaniu samouszkodzenia stanowi rodzaj nagrody, czyli wzmacnia zachowania autoagresywne, ponieważ osoba przestaje czuć się źle. Co więcej zaczyna czuć się lepiej zamieniając cierpienie psychiczne na ból fizyczny. Powody, przez które osoby młode się ranią, są złożone, ale ich wspólnym mianownikiem jest poczucie osamotnienia. Wyobcowane z otoczenia, brak zainteresowania rodziców, niezrozumienie, brak wsparcia, problemy rodzinne czy negatywny obraz siebie sprawiają, że sięgają po najbardziej radykalne metody.

Co powinno zaniepokoić rodziców:

  • często występujące blizny, zadrapania, skaleczenia, siniaki o niewiadomym pochodzeniu,
  • noszenie ubrań nieadekwatnych do pogody, z długimi rękawami, nogawkami, które mogą ukryć rany,
  • ślady krwi na ubraniu, częste opatrunki na ciele,
  • unikanie aktywności, podczas której mogą zostać odsłonięte rany, blizny,
  • noszenie przy sobie ostrych narzędzi (żyletki, nożyki, agrafki, pinezki),
  • spędzanie długiego czasu w toalecie lub innych odosobnionych miejscach.

Dziecko zmagające się z takim problemem wymaga jak najszybszego kontaktu ze specjalistą (psychologiem, psychiatrą), aby mogło uzyskać fachową pomoc, której celem będzie nauczenie młodej osoby konstruktywnego rozwiązywania problemów, komunikowania swoich potrzeb w społecznie akceptowany sposób oraz bezpiecznego wyrażania negatywnych emocji. Jednak na początku bardzo duże znaczenie w poradzeniu sobie z problemem ma również reakcja rodziny czy nauczycieli, którzy zauważyli problem. Powinna to być reakcja pokazująca stabilność emocjonalną, empatię, zrozumienie i życzliwość. Najważniejsza jest prawidłowo przeprowadzona rozmowa nastawiona bardziej na wysłuchanie niż mówienie, zapewniająca o naszej trosce i chęci pomocy. Bardzo duże znaczenie w terapii dziecka samookaleczającego się mają przede wszystkim relacje rodzinne, które powinny opierać się na zrozumieniu przez co przechodzi dziecko, zaakceptowaniu jego uczuć i nie bagatelizowaniu jego problemów. Dziecko, które nie czuje się zrozumiane przez rodziców nie będzie szukało u nich wsparcia. Pedagog/psycholog szkolny powinien nawiązać współpracę z uczniem oraz z jego rodzicami, pokierować do odpowiednich specjalistów. Natomiast na terenie szkoły warto w miarę możliwości podjąć pracę nad umiejętnościami komunikacji dziecka, nabywaniem technik radzenia sobie ze stresem, pomocy w zmianie myślenia, wypracowaniu systemu wsparcia społecznego, uczeniu rozpoznawania emocji i napięcia oraz sygnałów ostrzegawczych samouszkodzeń, pomocy w konstruktywnym wyrażaniu emocji.

Opracowała: Natalia Rybicka - psycholog